Zagórzańska Msza św. pełna niespodzianek!
W związku z tym faktem zawsze w sierpniu spodziewamy się mniejszej frekwencji na Zagórzańskiej Mszy św. Tym razem jednak nasze przypuszczenia były nieuzasadnione. Okazało się bowiem, że i mieszkańcy regionu i stali bywalcy i nasi goście nie zawiedli! Wręcz przeciwnie! Byli w zabytkowym kościele p.w. św. Marii Magdaleny w Kasinie Wielkiej jeszcze przed organizatorami wydarzenia! Mowa tutaj o paradnie ubranych gaździnach z KGW Kunice (Gmina Gdów), które poprzez swój niezapowiedziany udział w uroczystości chciały zrobić niespodziankę ks. celebransowi, Michałowi Nędzy, posługującemu u nich na parafii przed przyjazdem do Kasiny Wielkiej. Szybko włączyliśmy ich w aktywny udział w Eucharystii, a jeszcze szybciej zawiązaliśmy nić porozumienia. W pomoc w przygotowaniu na kiermasz produktów lokalnych namiotów i ich wyposażenia zaangażowaliśmy bowiem jednego z uczestników Mszy św., który okazał się gościem z Kunic! Niespodzianka się udała, ksiądz Michał uśmiechał się radośnie od ołtarza i cały w skowronkach wyjaśnił wszystkim powód wizyty niespodziewanych gości. Ładnie się ich krakowskie stroje skomponowały z zagórzańskimi. Jednak, wśród wiernych zauważyliśmy jeszcze dwie, przeurocze młode damy, ubrane po krakowsku – wszak przyjechały do nas prosto ze stolicy Małopolski! Bardzo nas ucieszyła obecność dawno niewidzianych znajomych – i chociaż na rozmowę zabrakło czasu, w sercu pozostało ciepło tego przelotnego spotkania! Kolejną niespodziankę zdradził nam również ksiądz wikariusz – otóż w tym właśnie dniu swój jubileusz 50-lecia posługi w Parafii w Kasinie Wielkiej świętował organista, Kazimierz Smoleń. Piękna rocznica! Ale nie tylko wygrywana przez niego na zabytkowych organach muzyka wypełniła wnętrze kościoła. W eter poniosły się również dźwięki Orkiestry Dętej Sami Swoi z Kasinki Małej – Zagródca, która koncertowała również po Mszy św., na placu przed kościołem. Taki anturaż, uzupełniony przez lokalnych rękodzielników i producentów rolnych produktami lokalnymi, wyeksponowanymi pod białym namiotem Zagórzańskich Dziedzin, sprzyjał integracji, rozmowom, nawiązywaniu lub utrzymywaniu relacji. Oko przyciągały wypieki z Cukierni Babeczka, koronki Zofii Piętoń, Sznurkowe Perełki i dzieła naszej dziedzinnej artystki, Józefy Potaczek. Fakt, że po gorczańskie sery podpuszczkowe od Moniki Kubik ustawiały się kolejki chyba już nikogo nie dziwi! Józef Bierowiec – tym razem przyjechał bez swoich miodów i produktów pszczelich z Pasieki Przygórze Mszana Dolna, jednak był – jak zresztą zawsze – niezwykle pomocny. Żeby tradycji stało się zadość Franciszek Starmach częstował cukierkami i raczył wszystkich napotkanych na swojej drodze miłym słowem. Ci, którzy pierwsi przyjechali do Kasiny Wielkiej, wyjeżdżali z niej jako ostatni. Nie mogliśmy się bowiem nagadać… W ogóle okazało się, że łączy nas więcej niż ksiądz Michał. Nie zabrakło więc wspólnych planów na przyszłość i obietnicy kolejnego spotkania.
Magda Polańska
fot. Agnieszka Józefiak - Lewandowska


















































