z ostatniej chwili
Uwaga! Przypominamy, że od dnia 28 lipca 2025 roku nie będzie możliwości płacenia gotówką w Urzędzie Gminy Mszana Dolna. UWAGA !!! Od 1 paździenika zmiana godzin pracy urzędu, PONIEDZIAŁEK, WTOREK, ŚRODA 7:30 - 15:30, CZWARTEK 10:00 - 18:00, PIĄTEK 7:00 - 15:00 SPRAWY ZWIĄZANE Z EWIDENCJĄ LUDNOŚCI ORAZ Z DOWODAMI OSOBISTYMI ZAŁATWIANE SĄ W GODZINACH: PONIEDZIAŁEK, WTOREK, ŚRODA – OD 7:30 DO 15:00 CZWARTEK – OD 10:00 DO 17:30 PIĄTEK – OD 7:00 DO 14:30
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem
Powiększ: A A A
A A A A A

Aktualności


Zagórzańskie Dziedziny całe w… koronkach

18/08/2026, dodał: Magda Polańska czytano: 1010 razy
Cały świat w drugi weekend sierpnia zawitał do polskiej stolicy koronki klockowej, czyli małopolskiej Bobowej. A to za sprawą Światowego Festiwalu Koronki, który przyciągnął tam również nas.

Wśród wystawców i gości z USA, Hiszpanii, Słowenii, Holandii, Włoch, Bułgarii, Argentyny, Malty, Niemiec, Czech, Słowacji i oczywiście Polski, a także wielu innych krajów, nawet z najdalszych zakątków naszego globu, nie mogło zabraknąć zagórzańskiej koronki! Co prawda, nie klockowej, a szydełkowej, ale i ta cieszyła się ogromną popularnością i wzięciem! Odpowiedzieliśmy na zaproszenie organizatorów tego koronkowego święta, popartym „depeszą” z Warszawy i w piątkowy ranek zawitaliśmy do Bobowej, aby rozstawić nasz charakterystyczny namiot i podzielić się z uczestnikami wydarzenia zagórzańskim dobrem. Wszem i wobec wiadomo, że nie samą koronką człowiek żyje, więc na naszym stoisku, oprócz misternych i kolorowych dzieł rąk  Zofii Piętoń, pojawiły się miody i produkty pszczele z Pasieki u Piotra Woźniaka z Koniny. Nie zdążyliśmy się "rozłożyć", a już pojawili się u nas pierwsi zagraniczni amatorzy polskich smaków. „Zrobiliście nam dzień” - usłyszeliśmy niemal na powitanie od przesympatycznej rodzinki z Warszawy, która wprost zakochała się w pracach naszej koronkowej ”królowej”, Zosi. No, po takim wstępie, ciepłych rozmowach i wymianie kontaktów i nasz dzień okazał się „zrobiony”. Humory nam dopisywały, regionalne stroje przyciągały oko, a już od wejścia nęcił biały namiot Zagórzańskich Dziedzin. Odwiedzali nas wystawcy, goście z całej Polski oraz miejscowi, którzy dowiedzieli się drogą pantoflową, że można się u nas nieźle zaopatrzyć. Rozmawialiśmy również o wizytach studyjnych i zajęciach warsztatowych, na które można wybrać się tam, gdzie Beskid Wyspowy wita się z Gorcami. Koła gospodyń z gminy Bobowa były bardzo zainteresowane tym tematem… Cały pierwszy dzień minął szybko, a w sobotę na stoisku zameldowali się Anna i Józef Bierowcowie z pysznymi, dziedzinnymi miodami z Pasieki Przygórze Mszana Dolna oraz Stanisław Widzisz, który uzupełnił ich produkty słodkościami z Pasieki Przygórze Stanisław Widzisz. Nie mogło zabraknąć Zosi Piętoń, która i tego dnia czarowała i wabiła swoim rękodziełem. Robiła to tak skutecznie, że przyciągnęła tam… Olgę Gałek! Wielka była radość z tego spotkania! Tak charakterystycznego stoiska nie mogła ominąć również dr inż. Bernadetta Pasierb, pracownik naukowy Katedry Geoinżynierii i Gospodarki Wodnej Politechniki Krakowskiej. Niedziela zaś należała do Gorczańskich serów podpuszczkowych i Moniki Kubik (Zagórzańska Tradycja Sery Podpuszczkowe) oraz niezawodnej Zosi Piętoń. I był to również dzień niespodzianek i miłych odwiedzin. Specjalnie z Krynicy, wprost z Festiwalu im. Jana Kiepury, przyjechał nas zobaczyć Tomasz Janik. Przemiła to była niespodzianka! Ciekawą pogawędkę ucięliśmy sobie z Bogdanem Krokiem, Przewodniczącym Rady Miejskiej w Bobowej, Dyrektorem World lace destival. Ucieszyły nas odwiedziny Grzegorza Szpili, wszak najbardziej przez ten weekend brakowało nam właśnie rodzinki Szpilów (nisko się kłaniamy Ewie i Małgosi), bardzo zapracowanych przy czynnościach organizacyjnych festiwalu! Żal było odjeżdżać i rozstać się z ludźmi, z którymi przez kolejne trzy dni nawiązaliśmy relacje i którym przybliżyliśmy nie tylko tradycje i kulturę Zagórzan, ale również całej Polski.

Ciężko nam było wykroić czas na ten weekend, jednak nie żałujemy ani chwili. Spotkaliśmy tam bowiem naprawdę przesympatycznych ludzi, zaraziliśmy ich Zagórzańskimi Dziedzinami, nacieszyliśmy oczy pięknem i staliśmy się częścią światowego wydarzenia. Dzisiaj, z perspektywy czasu, nie wyobrażamy sobie aby mogło być inaczej!

Magda Polańska