Kolorowe jarmarki...
Co prawda, mieliśmy propozycję prezentacji naszych walorów poprzez produkty lokalne przez cały miesiąc, jednak moce przerobowe w tym roku nam na to nie pozwoliły. Wybraliśmy więc jeden dzień - 7 grudnia - i zaopatrzeni w zagórzańskie dobro wyruszyliśmy na podbój stolicy Małopolski. Wykorzystaliśmy doświadczenia sprzed dwóch lat, kiedy to po raz pierwszy w historii o Zagórzanach usłyszeli uczestnicy krakowskiego Jarmarku Bożonarodzeniowego.
Tym razem na dziedzinnym stoisku pachniało nie tylko igliwiem z choinek, które w ramach współpracy z Regionalna Dyrekcją Lasów Państwowych w Krakowie, wprost z Nadleśnictwa Krzeszowice (Kordian Habel- dziękujemy), dostarczył nam Kacper Bierowiec, rzecznik krakowskiej RDLP i Naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej tej jednostki, ale też żywicznym aromatem z zagórzańskich lasów i ogrodów, które w stroikach przywiozła Justyna Babuśka.
Przede wszystkim jednak dziedzinne opowieści na stoisku promocyjnym snuli użytkownicy Znaku Promocyjnego Zagórzańskie Dziedziny. Nie ma bowiem lepszego sposobu na przyciągnięcie gości jak wysoką jakością produktów i ich lokalnym pochodzeniem. Tak oto skutecznie uczestników wydarzenia wabiła do Zagórzańskich Dziedzin Monika Kubik, słusznie przez swoich kolegów mianowana Królową serów! Wtórowała jej Cukiernia Babeczka i Śwarne Babki z KGW Łętowe. Nie pozostawał w tyle Józef Bierowiec, góral zagórzański, który jak magnesem przyciągał najpierw swoim regionalnym ubraniem, a potem smacznymi i zdrowymi miodami. Po południu, w jego miejsce, dojechała Monika Woźniak wraz z produktami pszczelimi z Pasieki u Piotra Woźniaka z Koniny. Do przechodniów uśmiechały się też Sznurkowe Perełki, wabiły ich misterne koronki Zofii Pietoń, czy ręcznie malowane bombki szklane i obrazki tworzone przez Elondi. Zagórzańskie parzenicki Drewnianych cudów z Kasinki również znalazły swoich amatorów!
Pomocą organizacyjną służyła wszystkim niezawodna Lucynka Pazdur z Bazy Lubogoszcz.
Na scenie natomiast zaprezentowały się zespoły muzyczne, u których dziedzinnym znakiem jakości potwierdzono realizowane przez nich inicjatywy kultywowania zagórzańskich tradycji: Orkiestra Dęta Echo Gór z Kasinki Małej oraz Stowarzyszenie mIłośników Kultury Góralskiej Pod Cyrlom wspierane przez KGW Olszówka oraz mieszkańców tej miejscowości.
Honory gospodarza na estradzie i na stoisku pełnił Mirosław Cichorz, Wójt Gminy Mszana Dolna, koordynator Zagórzańskich Dziedzin, który do Krakowa przywiózł całą swoją rodzinę.
Z radością rozprawialiśmy ze znajomymi i nieznajomymi. Słuchaliśmy historii o wakacjach spędzanych na letnisku w Kasince Małej (mieszkanka Krakowa) lub w ośrodku Emaus w Mszanie Górnej (pozdrawiamy sympatyczne małżeństwo z Monachium). Specjalnie, aby się z nami zobaczyć przyszli nasi przyjaciele i zagorzali sympatycy Zagórzańskich Dziedzin: przeurocza rodzinka Odkrywając Beskidy, dr Barbara Kiełbasa (Uniwersytet Rolniczy w Krakowie) wraz ze swoją familią, Wojciech Winkel, w połowie Krakowianin, w połowie Zagórzanin ;-) a także nasi Komenzowie (Zagórzańskie smaki oraz Lody i Spółka), użytkownicy Znaku Promocyjnego Zagórzańskie Dziedziny. Dobrze było widzieć bliższych i dalszych sąsiadów, stąd, z Mszany Dolnej, Kasinki Małej, Łętowego…
W dobrym towarzystwie czas szybko mija. I nam ten dzień minął jak pięć minut. Wykorzystaliśmy go najlepiej, jak potrafiliśmy, a pakując się i sprzątając stoisko już snuliśmy plany na kolejne spotkania… Na drugi dzień bowiem mieliśmy się spotkać w wyjątkowych okolicznościach i na wyjątkowej konferencji, a za tydzień na V Zagórzańskim Jarmarku Bożonarodzeniowym.
Magda Polańska
















































